Terytorialsi – piąta siła

10:46, 05.09.2017 | MT
REKLAMA
Skomentuj

Nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z wojskiem, po 16 dniach szkolenia podstawowego złożyli przysięgę, a za 3 lata osiągną stan gotowości. Szeregi Wojsk Obrony Terytorialnej zapełniają się zgodnie z planem. 

- Przysięga to akt oddania i zaangażowania w najważniejsze sprawy Ojczyzny. Przysięga zawsze jest sprawą honoru, aktem patriotycznego obowiązku - wiele patetycznych słów wybrzmiało w niedzielę, 3 września, na siedleckim stadionie miejskim. Miała tam bowiem miejsce uroczystość wprowadzenia 80 osób do wojskowej rodziny. - Pamiętajcie, że armia wiele od was oczekuje - uprzedzono tuż przed przysięgą.  
W Siedlcach uroczyste przysięgi wojskowe złożyli ochotnicy Terytorialnej Służby Wojskowej - żołnierze z 11 blp w Siedlcach oraz z 14 blp w Bielsku Podlaskim wchodzących w skład 1 Podlaskiej Brygady OT. Tego samego dnia przysięgano również w Suwałkach i Łomży.  

WOT zakwita
- Wojska Obrony Terytorialnej budowane są zgodnie z przyjętym przeszło rok temu harmonogramem - zaznaczył wiceminister Michał Dworczyk, który był obecny na uroczystościach w Siedlcach. - Jesteśmy zadowoleni z tego, ilu zgłasza się ochotników oraz w jakim stopniu napływa sprzęt. To wszystko pozwala mieć nadzieję, że do końca 2019 roku zostanie sformowane 17 brygad. W tej chwili 3 brygady są zapełniane żołnierzami. Są już powołane dowództwa 3 kolejnych brygad - poinformował.
Przypomnijmy, że w Siedlcach ma powstać jedno z dwóch ogólnopolskich centrów szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej. Wiceminister w rozmowie z dziennikarzami potwierdził, że infrastruktura pod to centrum jest już przygotowywana. 

Apolitycznie

Podczas przemówienia na siedleckim stadionie wiceminister Michał Dworczyk dobitnie podkreślił, że Wojska Obrony Terytorialnej są integralną częścią polskich sił zbrojnych. - Pojawiają się fałszywe tezy co do intencji budowy WOT, co do politycznego charakteru tej formacji. Wojsko polskie było i jest apolityczne. Jedyną partią dla żołnierza polskiego jest Rzeczpospolita Polska, a jedynym zadaniem - obrona Ojczyzny. 

Przedstawiciel rządu RP dziękował też żołnierzom za podjęcie decyzji, gotowość i odwagę, ich rodzicom za to, że wychowali patriotów i świadomych Polaków. W trakcie niedzielnych uroczystości odznaczający się podczas szkolenia żołnierze oraz ich rodziny otrzymali też specjalne wyróżnienia.
Przysięga zgromadziła na miejskim stadionie liczne grono przedstawicieli władzy oraz wojskowej kadry dowódczej, przybyli m.in.: gen. bryg. Wiesław Kukuła - dowódca WOT,  płk Sławomir Kocanowski - dowódca 1 Podlaskiej Brygady OT,  płk Jan Rydz - dowódca 1. Warszawskiej Brygady Pancernej. 

Okiem szeregowca

- Uważam, że każdy mężczyzna powinien mieć za sobą przeszkolenie wojskowe i jakieś pojęcie o posługiwaniu się bronią - mówi szeregowy Michał Zaborowski, nauczyciel z gminy Cegłów, który będzie służył w siedleckiej jednostce WOT. Do tej pory pan Michał nie miał okazji spełnić tego, co traktuje w kategorii powinności, bowiem studiował i został przeniesiony do rezerwy. Powstanie WOT było zatem dla niego - "jedyną szansą" i "doskonałym rozwiązaniem". Zapowiada więc, że będzie namawiał swoich uczniów, by wstąpili w szeregi. Wykonywanie zadań podczas 16-dniowego szkolenia podstawowego nie sprawiło mu większych trudności, nie schudł. Sporej koncentracji wymagało za to dostosowanie się do oczekiwań licznych instruktorów.  - Najtrudniejsze było radzenie sobie z szybkimi zmianami. Każdego dnia mieliśmy od 8 do 12 punktów nauczania, każdy instruktor - co naturalne - ma inny styl - przyznaje szeregowy Michał. 

Szeregowa Natalia Maksymiuk z Kisielewa studiuje pielęgniarstwo. Po uzyskaniu stopnia magistra w tym zawodzie, chciałaby służyć w wojsku jako medyk. Do WOT zaciągnęła się po zasłuchaniu w opowieści kolegi o tej służbie. Spróbowała i jest zadowolona.  Co robiła na szkoleniu? Biegała, strzelała, czołgała się - i to z 28-kilogramową skrzynką na plecach - co zresztą okazało się najtrudniejszym elementem całego szkolenia. Choć na początku kobiety mogły zrobić mniej pompek i brzuszków niż mężczyźni, w toku dalszych przygotowań poziom ma zostać wyrównany. - Obrona Terytorialna jest dla mnie służbą. Najbliżsi, choć nie ma w mojej rodzinie tradycji wojskowych, popierają moje zamierzenia, znajomi są natomiast bardzo ciekawi tego, co robimy na szkoleniach i rozważają, czy też się nie zgłosić - przyznaje szeregowa Natalia, która aktualnie jest w stanie zrobić za jednym zamachem 23 pompki.

Terytorialsi będą teraz odbywać 2-dniowe (weekendowe) szkolenia raz w miesiącu. Raz do roku czeka ich 16-dniowy zjazd. W ten sposób, po trzech latach zostaną przygotowani do służby. 
Wojska Obrony Terytorialnej wespół z Wojsami Lądowymi, Siłami Powietrznymi, Marynarką Wojenną i Wojskami Specjalnymi wchodzą w skład Sił Zbrojnych RP.

(MT)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

Piotrrr kat. DPiotrrr kat. D

0 0

Cieszę się, że będą mnie bronić. 11:27, 07.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017