Nie było jedności podczas dekomunizacji

12:20, 03.09.2017 | MT
REKLAMA
Skomentuj

Siedleccy radni zadecydowali o zmianie nazwy ulicy Leona Kruczkowskiego na Jedność. Jedności jednak nie było zarówno wśród radnych, jaki i mieszkańców „dekomunizowanej” ulicy.

Był komunistą, socjalistą, stalinistą, a może koniunkturalistą? Osobę Leona Kruczkowskiego kojarzono na ostatniej sesji z różnymi ideologiami. Konieczność zmiany nazwy ulicy jego imienia, podobnie jak ulicy Oskara Langego, jest konsekwencją wejścia w życie ustawy dekomunizacyjnej.

– Każdy z nas oparł się o jego twórczość, tego nie da się wymazać. Nie dajmy się zwariować. Kruczkowski nie był komunistą, przed wojną był socjalistą, był przeciwnikiem nacjonalizmu i rasizmu – przekonywał na początku radny Andrzej Koc. W swojej wypowiedzi wspomniał jedną z polonistek „Prusa” i zaproponował, by nazwę zmienić na twórczości Leona Kruczkowskiego. Opinia radnego wywołała długą dyskusję.

Jerzy Myszkowski upomniał, by wspomnianej polonistki („która we własnym domu organizowała teatrzyki patriotyczne i mówiła o prawdziwej historii i literaturze”) do osoby Leona Kruczkowskiego nie mieszać.

Mariusz Dobijański wygłosił z kolei: – Mam wrażenie, że dziś patriotą może być tylko ten, kto jest po właściwej stronie politycznej. Dzisiaj wszystkim tym, którzy mają inne zdanie, tego patriotyzmu się im odmawia. Ustawy dezubekizacyjna i dekomunizacyjna, poprzez krytyczne myślenie obecnej władzy, zrównują wszystkie osoby w jakikolwiek sposób związane z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, czy też z poprzednim ustrojem. Jestem za tym, aby odbierać wysokie emerytury tym, którzy działali na szkodę Polski, jestem za tym, żeby odbierać godności komunistom, którzy działali przeciwko Polsce i Polakom. Ale zastanawiam się, co złego Polsce i Polakom zrobiła sprzątaczka w MSW? Co złego zrobił milicjant? Mam na myśli również Kruczkowskiego. Jakim on był komunistą? Co zrobił na szkodę Polaków? Tylko dlatego, że miał poglądy lewicowe i był członkiem PZPR-u? Ileż osób dzisiaj zasiadających w ławach poselskich ma przeszłość związaną z PZPR-em? Te nazwiska są w każdej formacjo politycznej – podkreślił.

Stefan Somla postanowił kierować się logiką i próbował przekonać kolegów radnych, że – po pierwsze – z ustawą nie ma co dyskutować, a po drugie – zakłada ona wykluczenie z nazewnictwa ulic tych osób, które pełniły ważne stanowiska w komunistycznej partii. Co innego, zdaniem radnego Somli, powinno budzić wątpliwości grona radnych – mianowicie brak jedności wśród mieszkańców, których domy wkrótce znajdą się pod adresem ulica Jedność. Wyjaśnijmy: nowym patronem ulicy miał być Ignacy Krasicki – z taką propozycją wyszedł prezydent miasta, jednak mieszkańcy zgłosili się z wnioskiem, by ulicę nazwać Jedność. Pod propozycją podpisało się 11 na 16 właścicieli posesji. – To ironiczna, szydercza nazwa – stwierdził wobec braku jedności radny Stefan Somla. – Nie mogę takiej uchwały podjąć, bo to nielogiczne – dodał.

Głos zabrał wiceprezydent Jarosław Głowacki. Nadmienił on, że twórczością literacką zajmowali się także Stalin i Lenin. Następnie przytoczył życiorys Kruczkowskiego, po czym podsumował: – Myślę, że uprawnione jest stwierdzenie, że Kruczkowski był stalinistą. To mówią fakty. Do tych spraw należy podchodzić bez emocji. Nie mówimy przecież o usuwaniu książek z bibliotek, ale o zmianie nazwy ulicy.

Dla Roberta Chojeckiego istotne było z kolei to, że po zmianie nazwy ulicy mieszkańcy będą mogli posługiwać się „starymi” dokumentami, aż do utraty ich ważności. Radny postanowił nie roztrząsać, czy patron ulicy był komunistą, czy raczej osobą, która wykorzystała "falę", czyli koniunkturalistą. Ocenił natomiast, że ustawa dekomunizacyjna jest i tak dość późno przeprowadzana, stanowi wszak przywrócenie prostego, moralnego porządku

W odpowiedzi na przywołany przez Głowackiego życiorys, radny Mariusz Dobijański uznał za zasadne posłużenie się innym curriculum vitae –przywołał postać prokuratora Stanisława Piotrowicza, obecnego przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, niegdyś członka PZPR-u. – Można się przerzucać biografiami. Ja wtedy dopiero wchodziłem w dorosłe życie, nie oceniam więc ludzi, ale protestuję przeciw wrzucaniu ich do jednego worka – zaznaczył Dobijański.

– Jestem starym urzędnikiem i wiem, że z ustawą się nie dyskutuje – brzmiał głos prezydenta Wojciecha Kudelskiego w sprawie.

Kwestie formalne naświetlił zebranym naczelnik Wojciech Piesio. I jasnym stało się, że jeżeli radni nie zmienią nazwy ulicy, zrobi to wojewoda. „Skuchą” byłaby również próba zmiany nazwy na ul. Twórczości L. Kruczkowskiego, bowiem ustawodawca przewidział tego typu zabiegi i w ustępie drugim zastrzegł, że w grę nie wchodzą również nazwy odwołujące się do danych osób.

– Do niedawna nazwisko Kruczkowski kojarzyło się wszystkim tylko i wyłącznie z literaturą – wtrącił jeszcze radny Andrzej Koc.

– Dlaczego stosunek do synów marnotrawnych jest tak różny… – westchną jeszcze radny Mariusz Dobijański.

– Nasz dzisiejsza debata to – przepraszam za określenie – masakra. Nie jesteśmy od tego, żeby dyskutować nad ustawą. Sytuacja jest prosta – spuentował radny Maciej Nowak.

Wobec braku jedności, finalnie większość radnych (12 za, 2 przeciw, 4 wstrzymało się), wsłuchując się w głos większości mieszkańców, zadecydowała, że zamiast ulicy Leona Kruczkowskiego mamy w Siedlcach ulicę Jedność. Co do zmiany nazwy ulicy Oscara Langego – wątpliwości nie było. Będzie ona nosiła imię Krystyny Osińskiej.

(MT)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

zniesmaczonyzniesmaczony

1 0

A co takiego złego pisał Kruczkowski? Pisał nieprawdę? Ludzie ludzie ludzie. 19:20, 04.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017