WORD-u się nie kocha

20:24, 09.10.2017 | MT
REKLAMA
Skomentuj

Duża dawka egzaminacyjnego stresu powoduje, że wielu trudno pomyśleć o tej instytucji z sympatią. Klient "oblany" bywa sfrustrowany...

Spełnianie roli sita, które oddzieli tych, którzy są gotowi na to, by otrzymać miano kierowcy, od tych, którzy jeszcze powinni popracować nad swoimi umiejętnościami, bywa z kolei niewdzięczne. – Czasem zbieramy gniew. Sukces ma wielu ojców, a niepowodzenie jest sierotą. Często za te niepowodzenia obwinia się nas jako instytucję, która przesadza z wymogami. Szczególnie opinie anonimowe w Internecie bywają nieprzychylne – przyznaje Jacek  Kobyliński, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Siedlcach.

Ludzie skargi piszą…?
Kiedyś Skaldowie śpiewali "Ludzie listy piszą", teraz gdyby chcieć uczynić tekst piosenki aktualnym, słowo listy można by zastąpić albo słowem "maile", albo … "skargi". Odsetek skarg w siedleckim WORD w zestawianiu z ogólną liczbą zdających jest jednak niewielki! W 2016 r. złożono 18 skarg. Tymczasem zdających egzamin praktyczny było prawie 30 tysięcy, a egzamin teoretyczny - 22 tysiące. - Jesteśmy chyba drugą instytucją po szpitalu, przez którą przewija się aż tyle klientów, mamy około 200 egzaminowanych dziennie - zaznacza dyrektor. Spośród 18 wspomnianych skarg 4 uznano za zasadne, 14 - oceniono jako nieuzasadnione. Co ciekawe, podstawą do wniesienia skargi bywa nie tylko wynik egzaminu, ale również zachowanie egzaminatora.

Bo brakuje chemii 
Jak przyznaje "szef" siedleckich egzaminatorów, niezadowolenie klienta czasami wynika z braku "chemii".  - Zwracam na to dużą uwagę. Nie może być tutaj ani pobłażania, ani instruowania, ale egzaminator nie powinien też być bezduszny jak paragraf.  Trzeba znaleźć złoty środek. Egzamin powinien mieć bardzo merytoryczny przebieg - tłumaczy Jacek Kobyliński. By odnaleźć złoty środek egzaminatorzy odbywają specjalne szkolenia i spotykania. Motywujący do dobrych relacji na linii egzaminator - egzaminowany jest również system premiowy - sprzyja tym, którzy, którzy mają dobre wyniki! - Niektórzy mówią, że oblewamy dla pieniędzy. To byłaby głupota, prowadząca do tego, że ludzie by się od nas odwrócili i poszli gdzie indziej - podkreśla nasz rozmówca.  

Większość kończy się w "gabinecie" dyrektora
Klient ośrodka, który uważa, ze został źle oceniony czy źle potraktowany na egzaminie, ma prawo złożyć skargę.  Za pośrednictwem dyrektora WORD trafia ona do urzędu marszałkowskiego, gdzie rozstrzygana jest jej zasadność. Do skargi dołączone są: nagranie, notatka egzaminatora, komentarz egzaminatora nadzorującego, historia egzaminowanego. - Każdego, kto ma zamiar złożyć skargę, prosimy do nas i razem z egzaminatorem nadzorującym oglądamy przebieg egzaminu. Gdyby nie to, skarg na pewno byłby więcej. Po obejrzeniu swoich dokonań, na zimno, bez emocji i po komentarzu egzaminatora, większość rezygnuje ze skargi, uznając, że roszczenia są jednak niezasadne - przyznaje Jacek Kobyliński.
Nadmieńmy jeszcze, że w przypadku uznania skargi osoby egzaminowanej za zasadną, wynik egzaminu się nie zmienia. Rekompensata polega na tym, że następny egzamin klient odbywa na koszt WORD. 

Ale zdarzają się też złośliwcy
- W tej masie egzaminowanych przez nas ludzi zdarzają się też złośliwi. Być może podstawowym ich celem jest zaszkodzenie nam - dodaje dyrektor i przytacza przykład klienta, który zdawał na kategorię C. Klient ten poczuł się źle oceniony, a oprócz skargi (która została uznana za bezzasadną), złożył też doniesienie na policję jakoby egzaminator dokonał dwóch wykroczeń. Policja sprawę umorzyła - analizując nagranie nie dopatrzono się wykroczenia. Klient skierował swoje kroki również  do prasy. Artykuł, który powstał, wywołał szereg komentarzy. Z powodu dwóch z nich sprawa ponownie trafi do przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, bowiem, jak zaznacza dyrektor Kobyliński - to poważne zarzuty, wobec których Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego nie zmierza przejść obojętnie. - Dwóch internautów pisało o korupcji. Jeżeli ktoś rzeczywiście się o nią otarł, ma obowiązek zawiadomić odpowiednie organy, a nie pisać publicznie o rzeczach zasłyszanych, czy wymyślonych. Prokuratura wszczęła już postępowanie w tej sprawie. Trzeba brać odpowiedzialność za swoje słowa - apeluje.

Wieść niesie. Fakty świadczą.
Wróćmy jeszcze do niesionej m.in. drogą internetową famy, że siedlecki WORD oblewa dla pieniędzy. Wieść ta nie ma pokrycia w statystykach. Egzaminy teoretyczne (do których zresztą nikt z pracowników ośrodka "się nie dotyka") zdaje prawie połowa klientów, egzaminy praktyczne ponad 40%. Pod względem zdawalności siedlecki WORD w skali całej Polski już od wielu lat plasuje się w pierwszej dziesiątce.

CEPIK i nowicjusze  
Dla naszych Czytelników mamy jeszcze informację dotyczącą "młodych" kierowców. 
Termin wejścia w życie tzw. CEPIK-u,  czyli Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców był już trzy razy odkładany. Najnowsze założenia wskazują, że zostanie on wprowadzony w pierwszej połowie 2018 r. Funkcjonowanie tego systemu będzie się wiązało również z wieloma zmianami dotyczącymi "młodych" kierowców. Zostaną oni zobligowani do doszkalania się - zarówno w teorii, jak i w praktyce - np. jazda na torze poślizgowym. Zielony listek będzie też obligował do zdejmowania nogi z gazu, a prawo jazdy zostanie wydane na 2-letni okres próbny, podczas którego lepiej nic nie przeskrobać. 

(MT)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017