REKLAMA

W Sokołowie upał, na sesji powiatu było jeszcze bardziej gorąco

08:56, 01.08.2017 | BOŻENA GONTARZ
REKLAMA
Skomentuj

Burzliwe dyskusje na sesji Rady Powiatu Sokołowskiego dotyczyły zwłaszcza remontów dróg w poszczególnych gminach i relacji między dyrektor SP ZOZ Ewą Wojciechowską a związkami zawodowymi.

W poniedziałek , 31 lipca, Rada Powiatu Sokołowskiego obradowała m.in. nad powołaniem wspólnie z gminą Kosów Lacki spółdzielni socjalnej. Kosowska rada miasta i gminy uchwałę w tej sprawie podjęła w czerwcu. 
Rada powiatu poparła projekt, wcześniej jednak radni pytali o szczegóły przedsięwzięcia. Chcieli m.in. wiedzieć, czy powiat na projekt musi wyłożyć pieniądze i jakie zadania mają realizować zatrudnione w spółdzielni osoby. Radna Longina Oleszczuk tłumaczyła, że zakres potencjalnych zleceń dla spółdzielni jest bardzo szeroki  - od rzemiosła, przez usługi opiekuńcze, po prace drogowe. Projekt ma się samofinansować, a powiat jako udziałowiec wpłaci udział, którego wysokość określi rada powiatu w statucie. Spółdzielni.
Starosta Leszek Iwaniuk podkreślił, że to projekt pilotażowy, jeśli okaże się sukcesem, możliwy jest do realizacji w innych gminach. Samorządowcy z naszego powiatu byli w gminie Wodynie, gdzie działa spółdzielnia socjalna i się sprawdziła. – Tam zaczynali od małej grupy pracowników, stopniowo się rozwijali. Zlecenia mają różne, m.in. zajmują się pielęgnacją ogródków letników z Warszawy – wyjaśniał. 

Dużo więcej emocji wywołała sprawa remontów dróg. Zarząd powiatu przygotował uchwałę, w której zapisał 45 tys. zł na projekt przebudowy 4-kilometrowego odcinka drogi powiatowej Jabłonna Lacka – Gródek. Pieniądze te przekaże gmina Jabłonna, dokumentacja jest niezbędna, by powiat mógł starać się o dotacje na inwestycję. Druga uchwała dotyczyła zwiększenia wydatków (po 11 tys. gmina Sterdyń i powiat) na remont drogi Sterdyń – Paderewek. Projekty te stały się jednak punktem wyjścia do dalszej dyskusji. Radny Marian Koć przypomniał, że na sesji w styczniu prosił o zestawienie, ile pieniędzy w ostatnich 10 latach powiat wydał na remonty dróg w poszczególnych gminach i do tej pory nie doczekał się tej informacji. Poprosił o przerwę i dostarczenie radnym tegoż zestawienia. Przewodniczący przerwę ogłosił, a dokumenty radni otrzymali. I wywołało spory, bo zdaniem m.in. Mariana Kocia i Zdzisława Żochowskiego powiat faworyzuje niektóre gminy, a inne traktuje po macoszemu (ten wątek opiszemy w oddzielnym tekście).

Prawdziwą burzę jednak wywołała jednak sprawa relacji między działaczami związku zawodowego Solidarność, działającego w szpitalu a dyrektor SP ZOZ Ewą Wojciechowską. Radny Jacek Odziemczyk, który został nowym przewodniczącym klubu PiS (pełniący tę funkcję do tej pory Ryszard Domański złożył rezygnację)  przeczytał korespondencję kierowaną przez panią dyrektor do poszczególnych członków zarządu związku Solidarność, domagającą się wskazania, kto napisał pismo do wojewody, opisujące sytuację w szpitalu. Kolejne pismo, z maja, zawierało przesądowe wezwanie do przeproszenia za treści znajdujące się w piśmie do wojewody.– Możemy się spierać, ale pewne standardy muszą obowiązywać. Nie można robić tak, jak pani dyrektor w odniesieniu do niezależnych związków zawodowych – mówił.
- Niedopuszczalne jest wywieranie nacisków na członków zarządu związku zawodowego – dodał radny Marian Koć. –Pani dyrektor zamiast zarządzać SP ZOZ zajmuje się przesłuchiwaniem pracowników.

Zarówno starosta Leszek Iwaniuk, jak i przewodniczący rady Jarosław Puścion podkreślali, że to, co wiąże się z tymi kwestiami to sprawa między dyrektor SP ZOZ, a pracownikami i związkami i powiat nie będzie w to ingerował. Gdy dyskusja zaostrzyła się jeszcze bardziej, przewodniczący poddał pod głosowanie wniosek o zakończenie dyskusji o szpitalu i został on poparty przez większość obecnych na sali radnych. - Boicie się państwo pytań, to zamykacie nam usta - podsumowała radna Ewa Kraska (do tej sprawy wrócimy).

Emocje towarzyszyły też dyskusji o publikacji, jaka ukazała się po czerwcowej sesji w „Gazecie Podlasia”. Radny Jacek Odziemczyk zwrócił uwagę, że artykuł zawierający atak na radnych PiS, a finansowany z powiatowych pieniędzy na końcu podpisany został w miejscu autora: Powiat sokołowski. – To zacieranie odpowiedzialności – podkreślił radny. Pytał też, ile pieniędzy wyasygnowano z publicznej kasy na ten materiał. Tu do dyskusji włączył się radny Jarosław Misiak, cytując komentarze, jakie pod jego adresem ukazały się po ostatniej sesji.
- Wybory są dopiero za rok, proszę o dyscyplinę wypowiedzi – apelował na koniec przewodniczący Puścion i zapowiedział, ze w przyszłości będzie się starał nie dopuszczać do dyskusji o sprawach, które nie leżą w kompetencji rady powiatu.

(BOŻENA GONTARZ)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017