REKLAMA

O Nas bez Nas. Studentowi polityka do szczęścia niepotrzebna?

09:51, 10.05.2017 | MT
REKLAMA
Skomentuj

Zjawiła się tylko garstka, więc pierwsze pytanie prowadzącego brzmiało "Dlaczego ich tu nie ma?".

Debata należała do tych wymykających się spod kontroli, żyjących własnym życie, a przez to bardziej interesujących. Wiele do powiedzenia mieli nie tylko prelegenci, ale również druga strona sali - w większości nie-studenci. Choć to właśnie przedstawiciele braci studenckiej byli organizatorami całego zamieszania, mianowicie konferencji "Ciągłość i zmiana w polskiej polityce" wpisującej się  w ogólnopolski projekt Niezależnego Zrzeszenia Studentów pn. "Nic o Nas bez Nas". Cel podstawowy projektu? Zwiększenie i wzmocnienie głosu studentów w debacie publicznej. Ale co, jeżeli młodzi tego głosu zabierać nie chcą?

Tell me why?
Pozbawiony słowa "Nic" tytuł jest wdrożeniem w praktykę propozycji Roberta Chojeckiego (radnego miasta Siedlce), który przybył na debatę w roli słuchacza. Prelegenci musieli natomiast zmierzyć się z pytaniem prowadzącego Remigiusza Malinowskiego (studenta 40+), dlaczego młodzi nie przyszli na spotkanie?
- Jest to spowodowane naszą kulturą, dziś politykę uprawia się w Internecie - pierwszy uzasadnienie zaproponował Zbigniew Dąbrowski, przedstawiciel ruchu Kukiz'15.

Z kolei Magdalena Daniel z Nowoczesnej posłużyła się nostalgicznym "kiedyś to było…": - Nasza świadomość, że można coś zrobić, była o wiele większa. Takich rzeczy nie zrobi się w Internecie, to wymaga spotkania face to face i dużej odwagi. Obawiam się, że zaangażowanie młodych ludzi w to, co się dzieje, jest znikome. Bunt narodziłby się, gdyby odcięto młodych od Internetu, tak jak stało się w przypadku ACTA. (…) Błędem jest to, że w naszym kraju nie kształci się młodych w kierunku ekonomii i pod kątem kształtowania świadomości obywatelskiej. (…) Młodych ludzi totalnie znudziła PO-PiS-owska wojenka. Siły polityczne, które w tej chwili rządzą, nie są w stanie dać im niczego.

Paweł Mazurkiewicz reprezentujący PiS postawił trzy tezy. Pierwsza: studenci są zaangażowani w zajęcia na uczelni. Druga: być może polityka ich nudzi. Trzecia: inna dynamika życia powoduje, że oprócz studiowania mają na głowie też pracę. Życie zmusza więc do ustawiania priorytetów.

Krzysztof Chaberski z PO przyznał rację przedmówcom i przywołał pomysł, by głosowania przyszłości przeprowadzać za pomocą Internetu. 

- Od młodzieży świat zależy, dlatego muszą zrozumieć jak istotna jest ich rola w społeczeństwie - mówił z kolei Adam Sulewski, przedstawiciel ruchu Kukiz'15, wójt gminy Stanisławów (pow. miński), z wykształcenia pedagog.

Nieatrakcyjni, zbuntowani?

- Jak mało o nas wiedzą… - w reakcji na wyrażone opinie westchnął Paweł Wyrzykowski z partii Wolność, najmłodszy z grona prelegentów (25 lat). - Młodzi są bardzo licznym elektoratem, ale po co mają przychodzić, skoro i tak nie zostaną wysłuchani. Przychodzili już do posłów, składali interpelacje i nic. W momencie, kiedy - z powodu braku perspektyw - przestali wiązać swoją przyszłość z Polską, stali się dla polityków mało atrakcyjni jako elektorat. Dlaczego młody człowiek może rozwinąć skrzydła za granicą, a nie w Polsce? - pytał.

Wywiązała się dyskusja: - Pan jest żywym przykładem tego, że młodzi ludzie dochodzą jednak do głosu - do słów Pawła Wyrzykowskiego odniósł się Paweł Mazurkiewicz. - Od lat jestem obśmiewany - odparł przedstawiciel Wolności. - To wszystko już było. Romantycy nie rozumieli pozytywistów. Jesteśmy innym pokoleniem. Gdy byliśmy młodzi, też się buntowaliśmy, zapuszczaliśmy długie włosy - skonstatował Krzysztof Chaberski. Z sali: - Ale oni (współcześni młodzi - przyp. red.) się nie buntują! 
- Media budują wartości, pokazują, że jest jakiś PiS i PO. Dlatego młodzi nie utożsamiają się z polityką - dodał Zbigniew Dąbrowski. Bunt na sali: - Media tylko pokazują tę rzeczywistość, to wy (politycy - przyp. red.) ją kreujecie. Olewaniem młodych powodujecie, że oni nie chcą was słuchać. Debata jest bezcelowa, bo nie ma młodych ludzi - mówił Emil Myrcha (przedstawił się jako osoba związana z mediami).
- Jest jakiś PiS, jakaś PO i jakiś Kukiz'15. Ja jestem, a nie ma moich koleżanek i kolegów. Dlaczego? - głos zabrała najprawdziwsza na świecie Studentka. Odniosła się w ten sposób do głosu Zbigniewa Dąbrowskiego.
A co na to Wy, Studenci?

Zaabsorbował temat samochodów elektrycznych
Merytoryczna część debaty została poświęcona próbom odpowiedzi na pytania: Czy reforma w szkolnictwie wyższym jest konieczna? Czy to możliwe, by uczelnie w Polsce stały się ośrodkami badawczymi? 
Sporo czasu zajęła wymiana myśli na temat zastosowania w Polsce samochodów elektrycznych. Wizja prezentowana przez Pawła Mazurkiewicza (PiS), została spuentowana przez Krzysztofa Chaberskiego (PO) określeniem "szklane domy".  Pojawiło się też porównanie do "Misia" Stanisława Barei. Także żałuj studencie, żeś nie przyszedł…

(MT)
REKLAMA

Komentarze (2)

emilemil

2 0

Tak droga autorko. Współtworzyłem np. Życie Siedleckie ????
Pozdrawiam 17:59, 10.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

DandysDandys

0 0

Tekst Chojeckiego super! O Nas bez Nas ! Spoko Radny! 20:09, 10.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2018