REKLAMA

PiS naruszył pewien układ i to jest powód awantur opozycji

09:08, 20.12.2016 | B.G
REKLAMA
Skomentuj

Ostatnim wydarzeniom w kraju poświęcona była konferencja prasowa senatora PiS Waldemara Kraski, zwołana w poniedziałek, 19 grudnia, w sokołowskim biurze.

Podobnie jak wielu przedstawicieli partii rządzącej, senator Waldemar Kraska uważa, że protesty opozycji, jakie od piątku obserwujemy, nie są spontaniczne, rozpoczęte pod wpływem chwili, lecz to zaplanowana akcja. Pretekstem do niej była m.in. sprawa ograniczenia dostępu dziennikarzy do Sejmu. Senator Kraska zaznaczył, że nowe regulacje miały uporządkować pracę przedstawicieli mediów i poprawić warunki dziennikarzom, a proponowane rozwiązania były i tak łagodniejsze niż zasady, jakie obowiązują w parlamencie w USA, w Niemczech czy we Francji.

Za dużo tych „przypadków”
- Już w piątek rano w telewizji poseł Kłopotek zapowiadał, że w Sejmie będzie gorąco. Trudno tak od razu wydrukować duże plakaty, które się błyskawicznie pojawiły. Posłanka Scheuring-Wielgus chciała wnieść na salę megafon. Tłumaczyła, że z faktu, iż go miała nie wynika, że chciała go użyć. Ale na co dzień na salę obrad w parlamencie takich rzeczy się nie wnosi – mówił senator. – Manifestacja pod Sejmem, podobno spontaniczna, też była doskonale przygotowana. Pojawiła się scena, nagłośnienie, przygotowano wcześniej prowiant. Nie wierzę, że to zostało z potrzeby chwili zrobione. Później pojawiły się jeszcze problemy z nadawaniem programu TVP. Za dużo w tym wszystkim jest dziwnych zbiegów okoliczności. To nie przypadek, to celowe wywoływanie zamieszania i próba destabilizacji naszego państwa. Prawdopodobnie miało to doprowadzić do sytuacji, jak kiedyś z rządem Jana Olszewskiego. PiS rozgrywano też w czasie dwuletnich rządów 2005-2007. Wtedy byliśmy w trudnej sytuacji, bo mieliśmy koalicjantów, dziś rządzimy sami.

Czekamy na opinie prawne
Posłowie opozycji zarzucają rządzącym, że nie mogli wejść do Sali Kolumnowej, w której odbywało się przeniesione z sali plenarnej posiedzenie i głosowania nad budżetem. Ale senator takiej wersji wydarzeń zaprzecza.
- Wcześniej w tej sali obradował klub PiS, zastanawiano się, co dalej robić po zablokowaniu sejmowej mównicy przez opozycję. Wtedy był taki moment, który pokazywały telewizje, że strażnicy nie wpuszczali parlamentarzystów z innych ugrupowań. – wyjaśnia. - Ale po zakończeniu posiedzenia klubu, gdy rozpoczęły się obrady Sejmu, nikt posłom opozycji nie zabraniał wstępu na salę. Weszła m.in. dwójka posłów Kukiz’15. Nie powinno też dziwić to, że poprawki dotyczące zbliżonych kwestii głosowano blokami. Tak robimy też nierzadko w Senacie, jeśli nikt wcześniej nie zgłasza zastrzeżeń. W naszej ocenie wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Nadal czekamy na opinie prawne, pan prezydent o takie wystąpił i od tego wiele będzie zależało. Może zdarzyć się, że dojdzie do reasumpcji głosowania. Trzeba tu sprawnie rozwiązać kwestie sporne, bo biegną terminy na uchwalenie ustawy budżetowej i łączą się z tym określone konsekwencje konstytucyjne. Opozycja blokuje parlament, twierdzi, że będzie tam przebywać dłuższy czas.

Opozycja chce skłócić Polaków
- Opozycja nie może pogodzić się z tym, że po 8 latach rządów straciła władzę. Niektórzy senatorowie tak się do tamtej władzy przyzwyczaili, że w ostatnich miesiącach kilkanaście razy z rozpędu apelowali „do opozycji”, czyli do PiS. Trudno im się przestawić i przyzwyczaić do tego, że role się zmieniły– mówił Waldemar Kraska. – Najgorsze w tym wszystkim jest to, że opozycja skupia się na tym, by skłócić Polaków. Nie odbieram nikomu prawa do dyskusji, do emocjonalnych zachowań. Nikt przecież nie ma nerwów ze stali. Ale pewne zachowania są poniżej krytyki. Po co posłanka opozycji chodziła za prezesem PiS z telefonem przy jego twarzy? Byliśmy 8 lat w opozycji, ale takie zachowania nawet nie przyszły nam do głowy. Przenosi się to też na ludzi poza parlamentem. Ktoś sam kładzie się na ulicy i udaje poszkodowanego, a Platforma wykorzystuje natychmiast tę sytuację w swoim spocie jako uzasadnienie brutalności władzy. Stefan Niesiołowski oświadcza publicznie, że „woli zamieszki, niż PiS przy władzy”. Skandaliczne jest też to, że ktoś blokuje przejazd, kładzie się pod Wawelem, żeby utrudnić Jarosławowi Kaczyńskiemu modlitwę za zmarłego brata. Trudno to nazwać inaczej niż jakąś formą zdziczenia.

Układ się broni
- Czego się nie dotkniemy – od sądów i prokuratur zaczynając - tam jest jakiś układ i niezrozumiałe sprawy. Jeśli przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości zachowują się tak, jak to ujawniła chociażby komisja ds. afery Amber Gold –to trudno nie zgodzić się ze słowami, znanymi z afery taśmowej – że „to państwo istniało tylko teoretycznie” – mówił senator. –Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie, w ostatnich dniach deklarując bezpłatną pomoc prawną dla protestujących przeciwko rządowi – jednoznacznie opowiedziała się, po której jest stronie. Układ, który rządził Polską przez wiele lat myślał, że wszystko zostanie po staremu, że rozliczenia przejdą bokiem, że uda się mu tak, jak w latach 2005-2007: coś rozpoczniemy, nie damy rady dokończyć. Tymczasem zaczęliśmy twardo rozliczać oszustwa i malwersacje, zapobiegać wypływaniu pieniędzy „bokiem”. To naruszyło interesy tych, którym dotychczasowa sytuacja była na rękę. Kolejna kwestia- to przyjęta przez Sejm tzw. ustawa dezubekizacyjna. W mediach słyszymy, jak wysokie emerytury mają byli funkcjonariusze komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Ich ofiary – działacze opozycji - byli represjonowani w okresie PRL, później przez wiele lat w III RP spychano ich na margines, dziś dostają niewielkie świadczenia. A ci, którzy ich represjonowali dziś twierdzą, że nie mogą żyć za 2 tys. zł miesięcznie. Stąd krzyki, sianie niepokoju, ale też zachowania dużo bardziej radykalne, jak choćby nawoływanie do nieposłuszeństwa wobec państwa, wojska, policji. Naruszyliśmy pewien układ i dlatego opozycja podnosi wrzask. I nie ma znaczenia to, że zbliżają się święta, że ludzie chcą spokoju, zakończenia konfliktów.
Senator wyraził nadzieję, że kolejne dni przyniosą uspokojenie sytuacji na polskiej scenie politycznej.

(B.G)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

SpokojnieSpokojnie

1 4

Tych awantur będzie więcej i będą ciągle.
Ci co czerpali z publicznego grosza pełnymi garściami łatwo nie ustąpią.
Ale to grupka głośnych awanturników, wspierana przez GW i TVN.
Spoelczęństwo umie to docenić, sondaż przeprowadzony po awanturze wskazuje na 56 % poparcia dl PiS. Polacy wbrew Lisowi, Olejnik, Kuźniarowi Shcetynie, Petru i Myszce Agresorce *%#)!& nie są... 11:33, 20.12.2016

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

XYZXYZ

5 1

Panie, co pan gadasz? Popelina i propaganda. Na PiS głosuje no niech 38 procent, którzy w ogóle głosują. To jest jakieś 5 mln. społeczeństwa, a niestety Polska ma 8 razy więcej mieszkańców. Odliczyć dzieci to będzie jakieś 20 ml. przeciwko PiS. Głosy są jednak rozłożone na różne partie, nawet te, które nie przekraczają progu wyborczego. I potrzeba prostej matematyki, aby zdać sobie sprawę ile tak gorliwie wspiera partię P. Prezesa. Ciemny naród oczywiście wszystko kupi. 21:45, 20.12.2016

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Trata tataTrata tata

0 3

Obudziłeś się po 20 latach funkcjonowania ordynacji większościowej. Nie pamiętasz co było w Sejmie, jak wchodziły pionki co miały 2-3 posłów? Chaos i chryja.
Jeśli na PiS głosowało 8,5 mln mieszkańców, to na PełO połowa tego. Nie opowiadaj bajek że 20 mln ludzi jest przeciwko PiS. W tej chwili ponad 20 mln jest przeciwko złodziejstwu poprzedniej koalicji, które wychodzi na jaw!!! 22:20, 20.12.2016

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017