Zamknij

Ukrywał się do 1982 r. Pogrzeb ostatniego żołnierza niezłomnego.

11:06, 20.11.2017 | AB
REKLAMA
Skomentuj

Chor. Antoniego Dołęgę ps. „Znicz” pochowano w niedzielę, 19 listopada, w Trzebieszowie z ceremoniałem wojskowym. 

Antoni Dołęga pseudonim "Znicz", był żołnierzem AK. Nigdy nie złożył broni. Na początku lat 50. dowodził blisko 20-osobowym oddziałem, który organizował akcje zbrojne i likwidował agentów UB. Ukrywał się przez 37 lat, a zmarł 35 lat temu – w 1982 r. Został pochowany w tajemnicy przed ówczesną władzą, przez lata bezskutecznie poszukiwała go rodzina. Szczątki chorążego Dołęgi zostały w tym roku ekshumowane, potwierdzono ich tożsamość, a w niedzielę złożone w grobie w miejscowości Trzebieszów.
Pożegnała go rodzina, ale też potomkowie tych, dzięki którym przez 37 lat udawało mu się uniknąć aresztowania. Po uroczystym pożegnaniu przez mieszkańców Trzebieszowa i okolic trumna ze szczątkami chorążego Antoniego Dołęgi została przeniesiona do miejscowego kościoła.
- Broni wrogowi nie złożę, dopóki żyję - tej przysiędze chorąży Antoni Dołęga pozostał wierny do końca życia. Sam czasu wolności nie dożył. Umierał w czasie stanu wojennego, w czasie wielkich nadziei, a jednocześnie wielkiego zagrożenia. W ziemskim życiu smaku wolności już nie doświadczył - przypomniał w homilii biskup siedlecki Kazimierz Gurda.

List do uczestników uroczystości skierował prezydent RP Andrzej Duda. - Świadkowie zapamiętali go jako człowieka wysokiej kultury i głębokiego patriotyzmu. Jego niezłomna postawa jednoznacznie wskazuje na najważniejsze dla naszego narodu wartości, które my, Polacy, cenimy wyżej niż własne życie: wolność i honor, solidarność z bliźnimi i poświęcenie dla sprawy narodowej. Szanowni Państwo! Chcę dzisiaj wyrazić uznanie i wdzięczność mieszkańcom Łukowa i okolic, którzy niegdyś, przez tak wiele lat, wspierali Antoniego Dołęgę i okazywali Mu pomoc. Dziękuję także wszystkim, dzięki którym prawda o Jego życiu mogła ujrzeć światło dzienne. Szczególne podziękowania kieruję w stronę Rodziny bohatera  za trud, który włożyli Państwo, by doprowadzić do dzisiejszej uroczystości. Heroiczną walkę Żołnierzy Wyklętych usiłowano wymazać z kart polskiej historii. Wolna Polska przywraca dzisiaj pamięć o nich, zwraca im honor i dobre imię, przypomina ideały, którymi się kierowali. Wolna Polska, w której przyszło nam dziś żyć, to ich wielkie zwycięstwo, choć często – jak w przypadku śp. chorążego Antoniego Dołęgi – zwycięstwo pośmiertne. Wyklęci – Niezłomni Żołnierze Rzeczypospolitej – pozostawili nam wspaniałą lekcję męstwa, patriotyzmu i człowieczeństwa. Chwała bohaterom walk o niepodległą Polskę!” – napisał m.in. prezydent.

List od premier Beaty Szydło odczytała minister Anna Maria Anders. Pani premier podkreśliła w nim, że niedzielne uroczystości są „wyrazem elementarnej historycznej sprawiedliwości”. Anna Maria Anders nawiązała w swoim wystąpieniu także do wydarzeń z ostatniego tygodnia.
- Jest mi przykro, jak czytam prasę w ostatnich dniach i to co o nas piszą, co piszą o Polsce. To, że kilka osób może nam zrobić tak złą opinię na świecie, to jest dla mnie szokujące. Powinniśmy o takich uroczystościach głośno mówić, takich ludzi chwalić, żeby pokazać prawidłowy wizerunek Polski - podkreśliła.
Po mszy św. ciało chorążego Antoniego Dołęgi na wojskowej lawecie i z wojskowym ceremoniałem zostało przewiezione na miejscowy cmentarz i tam pochowane.

Więcej w papierowym wydaniu Życia Siedleckiego z 24 listopada

(AB)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2018